RELACJA Z JEDZENIEM. SZEŚĆ PYTAŃ, KTÓRE WARTO SOBIE ZADAĆ.

Wartość relacji z jedzeniem jest bagatelizowana, przez co możemy mieć trudność z prowadzeniem tak zwanego zdrowego stylu życia. Może to też niestety prowadzić do wielu trudnych dla nas doświadczeń takich jak nadwaga, otyłość, jedzenie emocjonalne, upośledzenie relacji z otoczeniem, zaburzenia odżywiania, a nawet stany depresyjne. Staram się unikać generalizowania, ale obserwuję, że idziemy naprawdę w ryzykownym kierunku. Żyjemy bowiem w pośpiechu, jesteśmy przesyceni bodźcami, przestymulowani do działania, otoczeni szeroko rozumianym nadmiarem wszystkiego, a cisza stała się luksusem.

To przekłada się na mechanizm związany z naszym odżywianiem. Dlatego przygotowałam zestaw sześciu pytań, które warto sobie zadać, a odpowiedzi przeanalizować. Może bowiem okazać się, że sposób w jaki „używamy” jedzenia i w jaki do niego podchodzimy jest dla nas niekorzystny i warto nad nim popracować . Zacznijmy od początku.

  1. Dlaczego?

Od tego powinno się zacząć myślenie o posiłku, bo powodów, dla których sięgamy po jedzenie może być mnóstwo. Warto ustalić samemu przed sobą, czy jest to kwestia obiektywnego głodu wynikającego z dostatecznej już przerwy od ostatniego posiłku, wydatku energetycznego, jaki w tak zwanym między czasie miał miejsce, a może cyklu, który jest następstwem regularnych posiłków – wtedy zdarza się, że nasz organizm domaga się jedzenia o określonej porze dnia. Jeśli pada jedna z przytoczonych odpowiedzi – wszystko jest ok. Gdy jednak kieruje nami stres, zmęczenie, nuda, pokusa (bo np. ładnie pachnie, albo mamy przed sobą ulubiony deser), okoliczności (bo np. jesteśmy na rodzinnym obiedzie no i nie wypada nie skosztować) to warto postawić sobie pytanie: „Czy jestem głodna”? Jest to tym samym forma zatrzymania i stworzenia przestrzeni do zmiany decyzji, a co za tym idzie podjęcia pierwszego kroku do zmiany nawyków żywieniowych. Konsekwencja i asertywność są tu nieocenione.

2. Co?

Odpowiedź, często determinowana jest przez odpowiedź na pytanie „Dlaczego”. Zaplanowane posiłki, lub takie do których uważnie podchodzimy, mają zdecydowanie większą szansę na to, aby być dla nas nie tylko zdrowe, ale i przyjemne. Gdy jednak jemy impulsywnie, emocjonalnie, bezmyślnie to rośnie ryzyko, że nasz posiłek będzie po prostu byle jaki. 

3. Gdzie?

Przy stole, z talerza i przy pomocy sztućców, czy może w biegu, w pośpiechu i w przelocie? Nie muszę chyba podpowiadać, która opcja jest słuszna szczególnie chcąc stosować technikę uważnego jedzenia, która jest doskonałym narzędziem mądrego jedzenia pełnego satysfakcji. 

4. Kiedy?

Jak często jesz? Czy masz zaplanowane pory posiłków, a może jesz spontanicznie oczekując na sygnał burczącego brzucha? Czy sięgasz po jedzenie tylko wtedy, kiedy obiektywnie czujesz głód? Planuj, a zobaczysz, że Twoje kulinarne życie będzie prostsze.

5. Jak?

Skup się nie tylko na tym, co Cię otacza, jakie warunki Ci towarzyszą, czy jesz na stojąco, czy na siedząco, czy sztućcami, czy może jednak rękami, bo to jest hamburger. Pytanie „jak” odnosi się tym razem do tego, co dzieje się w Tobie w środku. Jakie towarzyszą Ci emocje? Czy masz wyrównany oddech? Czy Twoja głowa jest tu i teraz? Czy jesteś spokojna i czy zatrzymałaś lawinę myśli wybiegających w przyszłość? Posiłek to powinien być czas, w którym skupiasz się na tym co jesz, jak to smakuje i czy cieszy to Twoje podniebienie. Zwolnione tempo będzie dla Ciebie gwarantem, że szybciej uświadomisz sobie sytość i mocniej odczujesz smak. O tym wszystkim też już wspominałam z artykule poświęconym technikom uważnego jedzenia.

6. Jak dużo?

Przyznaję, że to pytanie jest nieco podchwytliwe. Po jednej stronie bowiem mamy daleko posunięte skłonności do przejadania się. Składa się na to wiele aspektów. Po drugiej jednak stronie codziennie musimy konfrontować się z „ideałem piękna”, który serwują nam media i social media. To budzi w nas presję, wprowadza przeogromny chaos w naszych głowach, bywa powodem kompleksów, frustracji, w następstwie których chwytamy się bardzo radykalnych rozwiązań, aby ten ideał dogonić. Zaczynamy się odchudzać. Jeśli robimy to nieumiejętnie, to narażamy się na utratę zdrowia, a nawet życia. Dlatego tak ważna jest pielęgnacja wartości, którym regularnie poświęcam uwagę na swoich social mediach: akceptacja, poczucie własnej wartości i autoprzyjaźń. Dzięki nim traktujemy jedzenie, jako narzędzie do samotroski i będziemy korzystać z niego w odpowiednich ilościach.

Na pierwszy rzut oka, proces ten może wydawać się skomplikowany, absorbujący i trudny do codziennej praktyki. Jeśli jednak przyjmiesz technikę małych kroków i zaplanujesz, że zaczniesz od pierwszego pytania i regularnie, np. co tydzień, będziesz dodawać do niego kolejne, przekonasz się, że wcale nie jest to takie trudne. Nie kieruj się zasadą 100% albo nic. Kieruj się zasadą „one step at a time” – powoli, ale do przodu.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *