Czujność

Mam nadzieję, że sumiennie pracujesz nad świadomym wyborem. Trzymam kciuki za to, aby szybko wszedł Ci w nawyk i był czymś zupełnie naturalnym podczas, np. robienia zakupów. Tymczasem opowiem Ci o kroku drugim. Im szybciej go postawisz, tym lepiej.

Temat tak zwanego zdrowego jedzenia jest coraz bardziej powszechny, a co za tym idzie kwitnie przemysł produktów, które mogą być alternatywą przy alergiach, nietolerancjach lub dietach eliminacyjnych. Sklepowe półki uginają się pod zamiennikami mięsa, jajek, pieczywa, cukru, sera, mleka i wielu innych. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy, bo jest to dowód na to, że zwiększa się grupa rozumnie zapełniająca koszyk.

Jednocześnie nie jestem zbyt entuzjastycznie nastawiona do produktów, które na ogół stoją tuż obok i dumnie błyszczą etykietką bio lub eko, a są sprzedawane na masową skalę. Oczywiście zaufany rolnik, mleczarz czy piekarz to prawdziwy skarb. Absolutnie popieram też eliminację pestycydów, antybiotyków i innej chemii, dzięki której wszystko rośnie większe, ładniejsze i szybciej, bo przecież czas to pieniądz. Owszem, producenci muszą spełnić określone warunki, aby w Unii Europejskiej móc posługiwać się oznaczeniami świadczącymi o tym, że produkt jest ekologiczny. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że w bardzo umiejętny sposób wykorzystują niewiedzę i naiwność konsumentów, nadużywając tego przymiotnika. Mam poczucie absurdu, kiedy widzę chipsy ziemniaczane o smaku prażonej cebulki czy pączki z symbolem zielonego listka. Nie wszystko bowiem złoto, co się świeci, czyli nie wszystko, co ma w nazwie słowo bio jest tak naprawdę czyste i dobre. Dlatego też tak ważna jest czujność. Czytając etykietę podejmiesz świadomą decyzję o tym, czy produkt jest dla Ciebie zdrowy, czy niekoniecznie. Rada: jeśli masz wątpliwości – zrezygnuj z zakupu.

Drugą pułapką tego typu produktów jest założenie, z którym dość często się spotykam, że są one lekkie i że można je jeść w dowolnych ilościach zupełnie bezkarnie dla naszej wagi. Przecież makaron ekologiczny nawet, np. z mąki gryczanej, wciąż składa się prawie z samych węglowodanów. Guacamole z trzech awokado jest zdrową, ale bombą kaloryczną, nawet jeśli w wersji bio. Mówiąc wprost: wszystko ma swoją wartość energetyczną, której nadwyżka nie jest wskazana. Kolejny przykład. Uwielbiam oliwę z oliwek. Jej cudowne właściwości opisuje Viola z bloga „Pod Okiem Dietetyka”. Nie oznacza to jednak, że możesz stosować ją bez umiaru. Miej na uwadze, że łyżka stołowa tego cudownego eliksiru może mieć ponad 100 kcal. Namawiam się zatem do tego, aby zachować tytułową czujność i nie paść ofiarą kalorii incognito.

Przyznam, że wystarczyło połączyć świadomość i czujność, aby odczuć znaczącą różnicę w samopoczuciu. Trudno było mi uwierzyć, jak bardzo wyciszył się mój układ nerwowy. Mam mnóstwo energii i optymizmu, jestem bardziej kreatywna, spokojna i opanowana. Moje cało urosło w siłę. Im dłużej jestem wierna tym zasadom, tym moja głowa i ciało pracują po prostu wydajniej. Bardzo polecam Ci ten stan.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *