Kim jest dziewczyna od składników szczęścia?

Na co dzień jestem psychodietetykiem, blogerką i twórcą w internecie. Skoro tu jesteś, to znaczy jednak, że już to wiesz, a ja chciałabym, żebyś poznała mnie bliżej. Zależy mi na tym, abyś wiedziała, kim jest osoba, która regularnie publikuje tutaj artykuły, wpisy na Instagramie i mówi do Ciebie na InstaStories.

Od początku

Od ponad dwudziestu lat moją ogromną pasją jest pisanie. Ta miłość zrodziła się w liceum, przeprowadziła mnie przez pięcioletnie studia dziennikarskie i zaprowadziła aż tutaj. Po drodze dużo pisałam zawodowo, ale to nie była treść, która mnie cieszyła. Powiedzmy sobie szczerze – PRowiec pisze to, co musi, a nie to, czym rzeczywiście chce się podzielić. Marzyłam o byciu pisarką i tworzeniu treści, które są ludziom potrzebne, albo ich zwyczajnie cieszą. Zamiast tego były agencje, korporacje, statusy, raporty i całe mnóstwo „fascynujących” rzeczy. Trwałam jednak w tym przez ponad dziesięć lat.

Od kuchni

Prywatnie jestem rodzinną, sentymentalną i wrażliwą minimalistką. Lubię planować, jestem dobrze zorganizowana, a porządek to chyba moje drugie imię. Słuchanie muzyki sprawia mi przyjemność, ale też przyjaźnię się z ciszą. Umiem być sama, jednak najlepiej czuję się w towarzystwie mojego męża. Najwięcej wymagam od siebie. Cenię sobie swoją samodzielność jednocześnie ucząc się prosić o wsparcie. Uwielbiam krzątać się w kuchni, gotować i karmić gości. Nie lubię chodzić na zakupy, chyba że spożywcze. Część dzieciństwa spędziłam w Italii, więc mam absolutnie włoskie wzorce czerpania z życia każdej kropli, celebracji wspólnych posiłków i radości smaku. Nietrudno, więc się domyślić, że uwielbiam jeść, ale tylko to, co mi smakuje. Lubię się śmiać. Jestem empatyczna, otwarta na ludzi i chętnie im pomagam.

Od nowa

Rok 2016 to był czas zmiany. Zrozumiałam, że zawodowo nie chcę dłużej być w miejscu, w którym jestem. Chcę prawdziwie pisać i skupić się na sobie, swoich pasjach i tym, co naprawdę drga mi w sercu. Zabrzmi to cholernie banalnie, ale uzmysłowiłam sobie, że tracę czas, tracę życie nie na to, co trzeba. Przestraszyłam się, że jeżeli tak będzie dalej, to nie zdążę zrobić tego, co naprawdę chcę. Poza tym od dziecka zdrowie to nie była moja mocna strona, a praca w takim trybie jak wówczas nie sprzyjała poprawie. Odeszłam więc z korporacji i zaczęłam szukać sposobu na odbudowę swojej kondycji. Skupiłam się nie tylko na tym, co fizyczne, ale też na swoich emocjach i rozwoju. Czułam, że powinnam zacząć od tego, co lubię – od jedzenia. Skoro może ono rujnować nasze zdrowie, to jeśli się z niego mądrze skorzysta, to może je także budować.

Instynktownie skupiłam się na dietetyce. Czytałam dużo blogów, książek i słuchałam webinarów. Nabrałam rozpędu. Zaczęłam chodzić na wykłady i szkolenia. Wciąż ot tak, dla siebie. Dzięki temu zdobyłam dość solidne podstawy i poznałam wiele zależności. Okazało się, że wcielane w życie wracają mi siłę. Równolegle odkrywałam psychologię jedzenia. Szybko pochłonęła mnie całkowicie. Jej siła jest fascynująca i przepotężna. Skupiłam się więc na solidnej edukacji. Skończyłam szkolenia, kursy i poszłam na podyplomowe studia z psychodietetyki. Dzięki temu odkryłam, jak jedzeniem można wspierać swoje zdrowie, ale też zadbać o ciało, emocje i wbrew pozorom relacje z samą sobą, a jednocześnie czerpać z tego frajdę.

Od serca

Ten blog to połączenie pasji pisania, wiedzy z zakresu psychologii diety i umiejętności planowania. Łączę teorię z doświadczeniem. Wiem bowiem, jak trudno jest dziś odnaleźć się w chaosie informacji, co jest zdrowe, a co nie. Wiem, jak trudno utrzymać dobrą relację z jedzeniem, kiedy tak silny wpływ mają na nas emocje. Co gorsza, nawet kiedy wydaje nam się, że znalazłyśmy sensowną drogę, to zderzamy się z codziennością, która bardzo utrudnia nam jej realizację. Przeszłam tę drogę, dlatego chcę Ci ją maksymalnie skrócić. Dlatego właśnie codziennie tworzę Składniki Szczęścia.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *