Pielęgnacja ciała. Poznaj mój minimalistyczny rytuał.

Jeśli regularnie zastanawiasz się, czy dbasz o swoją skórę w odpowiedni sposób i wciąż szukasz swojego rytuału pielęgnacji, to może ten wpis chociaż troszkę Cię zainspiruje. Nie jestem ekspertem. Moja pielęgnacja to efekt uważnej obserwacji i zdrowego rozsądku. Cenna jest dla mnie intuicja i merytoryczna widza od tych, którzy się na tym znają. Lubię dzielić się swoimi doświadczeniami, więc chętnie podzielę się i tym.

Naturalna pielęgnacja jest teraz szalenie popularna. Produkty bazujące na składnikach roślinnych i pozbawiona chemii przeżywają swoje absolutne pięć minut. I bardzo dobrze o ile podchodzimy do tego rozważnie. Najważniejsza bowiem w pielęgnacji jest świadomość, że jeśli coś kocha skóra recenzentki czy koleżanki nie oznacza, że i Twoja ją pokocha. Niestety, nawet jeśli teoretycznie obie macie, np. skórę suchą i bardzo wrażliwą, to każda może reagować inaczej. Pielęgnacja jest kwestią szalenie indywidualną i wychwycenie zależności wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania.

Spójrz na talerz

Nie mogę jednak nie zacząć od tego, że największy wpływ na kondycję Twojej skóry ma sposób, w jaki się odżywiasz. Czysta pielęgnacja powinna zacząć się owszem produktów pochodzenia roślinnego czy naturalnego, ale tych lądujących na Twoim talerzu. Żaden suplement i żaden kosmetyk nie zbuduje Ci takiego fundamentu, jak mądrze skomponowana dieta. Dlatego tak dużo opowiadam Ci o uważnym jedzeniu. Nie trzeba mieć bowiem zaawansowanej wiedzy dietetyka, żeby radzić sobie w zdrowej kuchni. Serio.

Skoro mówimy o jedzeniu, to zatrzymajmy się chwilę przy wodzie. Ma ona szalenie korzystny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu. W pewnym sensie bez niej ani rusz. Tak, ta zwykła woda, którą pijemy każdego dnia. Mam nadzieję, że picie wody to dla Ciebie oczywista oczywistość. Czy woda, którą pijesz ma jednak wpływ na nawodnienie i nawilżenie skóry? Niestety zdania są podzielone. Zostawiam Ci link do źródła, które jest dla mnie w miarę wiarygodne (wiesz jak jest, internet wytrzyma wszystko). Znajdziesz tam odpowiedzi na fakty i mity krążące wokół wody.

Skup się na sobie

Najlepsza pielęgnacja i najlepszy kosmetyk to ten, który służy Twojej skórze. To ona ma być zaopiekowana, to jej potrzeby mają być zaspokojone w pierwszej kolejności. Jestem bardzo aktywna na Instagramie. Bardzo dużo z niego czerpię. Poznałam tam mnóstwo naprawdę wspaniałych kobiet. Podglądam też kilka tych, które uważam za źródło wartościowych informacji właśnie o pielęgnacji. Przez przypadek moje drogi połączyły się z Paulą. Znajdziesz ją pod nickiem @cosmetoscan. Jest to dziewczyna, która ma przepotężną wiedzę, a nasz sposób patrzenia na pielęgnację jest bardzo spójny. Paula została moją mentorką w sferze dbania o skórę od zewnątrz. Pierwsze słowa, jakie usłyszałam od Pauli to: „Nie ma jednej, jedynej słusznej recepty „na piękno”! Musisz uzbroić się w cierpliwość, a nade wszystko, bacznie przyglądać się swojej skórze. Trzeba obserwować jej reakcje na każdy produkt i szanować upodobania.”

Uważność

Możesz się domyślić, że ktoś kto wymawia takie słowa trafia do mnie absolutnie. Moja życiowa filozofia zakłada bowiem, że wszystko co robimy wymaga uważności. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie stworzyć, osiągnąć lub przeżyć coś naprawdę pełnego. Paula uświadomiła mi, że poszukiwanie prawdziwie swojej pielęgnacji „(…) to naprawdę ekscytująca podróż, pełna zapachów, przeróżnych konsystencji oraz przyjemności jaką daje troska o samego siebie.” To dokładnie to, czego ja uczę swoje kursantki na drodze do zbudowania pięknej relacji z jedzeniem. Kiedy zatem wyłączyłam automatyzm, a zaczęłam przyglądać się jak moja twarz reaguje na poszczególne produkty okazało się, że ona ciągle do mnie coś mówi. I tak właśnie zaczęło się moje poszukiwanie. Na jakim jestem teraz etapie?

Atmosfera

W jednym z poprzednich wpisów mówiłam Ci, jak kojąca jest dla mnie aromaterapia. Zapach ma na mnie ogromny wpływ. Dlatego regularnie podczas łazienkowego rytuału pali się świeca. Uwielbiam te kąpiele w wannie przy kojących dźwiękach, zapachu i świetle płomienia. To jest początek mojej pielęgnacji ciała. Pamiętaj, że skóra wie, jak mają się Twoje emocje. Warto o nie zadbać.

Ciało

Mam atopowe zapalenie skóry ciała. Droga do znalezienia odpowiedniej pielęgnacji była bardzo trudna. Zaczęła się dłuuuugo zanim ja zaczęłam się w ogóle zastanawiać nad uważnością 😉 Próbowałam miliona rozwiązań i wierz mi, że bardzo przyglądałam się efektom, aby bronić się przez świądem i ranami. Ostateczne rozwiązanie przyniosła wizyta u dr. Kałowskiej z kliniki Ambroziaka. Dziś moja pielęgnacja ciała jest bardzo minimalistyczna i ogranicza się do olejku do mycia i balsamu, który nakładam do każdej kąpieli. Oba produkty są z linii XeraCalm A.D marki Avene. Koi, nawilża, natłuszcza i przede wszystkim uzupełnia lipidy.

Obserwacja i tricki

Skoro tyle pisałam o uważnym słuchaniu, co mówi moja skóra, to mam dla Ciebie dwa tricki. Do tej pory wydawało mi się, że wszystkie produkty do mycia twarzy mi nie służą. Pamiętam moje poszukiwania z Magdą u boku. Kiedy jednak zaczęłam słuchać mojej skóry okazało się, że kluczem do tego, aby twarz nie była podrażniona jest osuszenie jej tuż po umyciu. Dlatego dziś myję buzię, delikatne przykładam bawełniany ręczniczek, który dedykowałam tylko twarzy i dalej pluskam się w wannie. Druga obserwacja to tonik. Zawsze, ale to zawsze było „coś z nim nie tak” do momentu, kiedy zaczęłam stosować metodę manualną. Spryskuję tonik na dłoń i wcieram go niczym krem, aż całość się wchłonie. Skóra jest przeszczęśliwa. Od tamtej pory unikam wacików, chusteczek i innych akcesoriów poza własnymi dłońmi.

Oczyszczanie to podstawa

Niestety będzie dość minimalistycznie, ale za to jak do tej pory taki właśnie rytuał mi się sprawdza. Oczywiście nie twierdzę, że moja cera jest idealna. O nie. Jeszcze długa droga przed nami, ale jest naprawdę nieźle. Nie maluję się, więc codzienny demakijaż nie jest potrzebny. Dzięki temu eliminuję też wielu produktów, które mogłyby nieść podrażnienie. Codzienne oczyszczanie to jednak absolutna podstawa. Kiedy pilnuję wspomnianych tricków to idealnie sprawdzają mi się produkty marki Resibo.
1. Myję żelem
2. Osuszam
3. Dłońmi nakładam tonik
Nie chcę mądrzyć się o składach i właściwościach. Najlepiej zrobisz korzystając z linków. Ja po prostu widzę, że moja twarz naprawdę to lubi i bardzo pięknie na ten duet odpowiada.

W roli głównej 

Rano moja skóra nie jest bardzo spragniona, dzięki temu, jak została potraktowana przed pójściem spać, ale o tym za chwilę. Po dokładnym oczyszczeniu i tonizowaniu skóry nakładam serum marki Basiclab. W jego skład wchodzi trehaloza, peptyd snap-8 i małocząsteczkowy kwas hialuronowy. Takie kombo powoduje, że moja bardzo sucha i bardzo wrażliwa skóra, mówiąc najprościej, dostaje z rana wszystko, czego naprawdę potrzebuje.

Na noc stosuję dwa produkty. Po dokładnym oczyszczeniu i nałożeniu esencji Resibo, nakładam produkt, którzy szczerze uwielbiam i od wielu miesięcy nie wyobrażam sobie bez niego swojej pielęgnacji. Jest to serum w formie olejku też od marki Basilab. To jest dla mnie esencja dobra – pochodna witaminy C, naturalna witamina E i kwas ferulowy. Nakładam dosłownie kilka kropel i wykonuję sobie powolny, dokładny, intuicyjny masaż twarzy. Nie dość, że tym sposobem dokładnie aplikuję produkt, to jeszcze mam w tym mnóstwo przyjemności i odprężenia. Po nałożeniu olejku czekam chwilę. To jest właśnie ten moment, który wykorzystuję na nałożenie balsamu na ciało. Po kilku minutach nakładam na buzię intensywnie nawilżający krem do twarzy z olejkiem kokosowym od Miya. To za sprawą tego duetu skóra rano jest nawilżona, odżywiona i promienna. Serio.

Pokaż kotku

Na tym etapie moja lista produktów się kończy. Wiem, że przyjdzie czas na peelingi i maski, ale na tą chwilę chcę, aby skóra przyzwyczaiła się i poczuła bezpiecznie w nowej dla niej sytuacji. W sytuacji, w której jest spokojna. Wiem, że produkty, po które sięgam są naprawdę dobrze skomponowane. O składach nie chciałabym się jednak wypowiadać. Opieram się na opinii tych, którzy naprawdę się na tym znają, czyli Agnieszka Pocztarska, która prowadzi profil Czytamy etykiety, moja kosmetyczna mentorka Paula i cudowna entuzjastka naturalnych produktów – Magda. Dzięki nim wiem, że wszystkie produkty do pielęgnacji twarzy, które wymieniałam mają naprawdę doskonałe składy. 

Podsumowanie

Ponownie przytoczę słowa Pauliny: „Pielęgnacja to droga, którą musisz przejść sama, ale na pewno sobie poradzisz. Podążaj za intuicją a przede wszystkim wyciągaj wnioski. Testuj, próbuj, jeśli tego potrzebujesz – notuj. Opinie innych traktuj jedynie jako wskazówki.” Tak rozbiłam. Dzięki temu moja świadoma codzienność to od pewnego czasu także naprawdę cudowna przygoda z tym, jak dbam i pielęgnuję skórę.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *